~ARTEFATA




Ot, taka moja refleksja....
A na zdjęciu ukazana jest przede wszystkim.... cisza. Cisza, którą wyobraźnia wypełnia obrazami osób pędzonych drogą, budujących rowy, spacerujących przy drutach, cierpiących w barakach... I wierzba, która była niemym świadkiem i która bez jakiegokolwiek uczucia szumiała tak samo WTEDY, jak i szumi DZISIAJ. I żal do tej wierzby, że taka obojętna i żal do minionego czasu, że taki bezwzględny i do ludzi, że tacy bez serca.
w patrzące, otwarte oczy chce się patrzeć. Patrzące (gdzieś?) oko ciekawi, na co to oko patrzy, kogo lub co widzi, co (oko) myśli (?) patrząc. Chce się wiedzieć, widzieć to samo i podąża się wzrokiem w tym samym kierunku (tu bardziej myślą, wyobrażeniem). Oko z kroplą (łza czy kropla deszczu) budzi tym większe zainteresowanie, wzbudza empatię i jednocześnie podziw, że udało się taką ulotną chwilę pochwycić.







